Taka sytuacja. Lato mija się z jesienią. Słońca coraz mniej, deszczu coraz więcej. Chmura tu, chmura tam. Zimniej i pada. Polska jesień. Jak sobie radzić polską jesienną chandrą? Nie będziemy się wymądrzać, ale zapytaliśmy naszych znajomych labazowiczów o ich sposoby na jesiennego “doła”.
Janek mówi wprost, trzeba jechać na tripa. “Nie ma nic lepszego niż wyjazd na południe Europy. Polecam szczególnie Leonidio. Tam oprócz świetnego wspinu skosztujecie greckiej kuchni. W listopadzie jest mega słonecznie” - radzi Janek. “Potem do marca robi się dość zimno, więc nie liczyłbym, że będziecie się wygrzewać pod skałą. Za to jak nie pada, macie świetny warun na trudniejsze projekty”.
Ania z kolei mówi, że poza planowaniem wyjazdu wspinaczkowego, warto skupić się na treningu, którego zwieńczeniem będzie trip. “Po wakacjach wraca rutyna pracy, ale też zaczynamy sekcje, gdzie można znowu spotykać się ze znajomymi i wspólnie “cisnąć”. Mamy super ekipę i od razu po wakacjach planujemy wspólny wyjazd na południe Europy, pod który wszyscy trenujemy. Od razu łapię motywację na całą jesień, a satysfakcja z progresu daje pozytywnego “kopa” - dodaje Ania.
“Jak tylko w Polsce robi się zimno, zaczynam myśleć o wyjeździe. Jakoś trzeba przeżyć do wiosny” - opowiada Wojtek. Jak praca pozwala, planuje 2 wyjazdy: na listopad i luty lub marzec. Najlepiej w 2 różne miejsca. “Dzięki temu nie łapię chandry po przyjeździe z pierwszego wyjazdu” - dodaje Wojtek. “Staram się, aby chociaż jeden wyjazd był na Costa Blanca. Mam tam kilka otwartych projektów. Kiedyś trzeba je zrobić” - śmieje się.
Ciekawe podejście ma Wiktor. “Jak tylko zaczyna się jesień, robię sobie przerwę od trenowania. Nic nie robię. Miesiąc lub dwa odpoczywam - zaczyna. Czy to ma sens? “Tak, bo po sezonie w skałach i bieganiu maratonów, muszę się zregenerować, a wtedy przez pogodę mój organizm dodatkowo jest narażony na choroby i osłabienia” - odpowiada Wiktor. Robię tak co roku. “Dopiero po świętach wracam do treningu i tradycyjnie planuje przyjechać do La Bazy w marcu” - dodaje.
Nie dajcie się "dołowi". Wiosna już niedaleko, a ta polska jesień (jak nie pada) może być też piękna.