Mikołaj w zeszłym roku był przemiły i przyniósł nam długo wyczekiwane wznowienie Costa Blanca Climbs Roberto Lopeza. Czy było warto czekać? O tym za chwilę, ale przez to, że pierwsze wydanie Lopeza rozeszło się jak świeże bułeczki. Od roku na każde pytanie o przewodnik opisywaliśmy Wam, niestety nie ma i wszyscy czekamy na wznowienie. Więc, tak. Wszyscy się doczekaliśmy. Nasze 2 stare egzemplarze… trochę się “zmęczyły”.
No właśnie czy było warto? Zacznijmy od “oceniania książki przez okładkę”. Nowe zdjęcie okładkowe w porównaniu do poprzedniej edycji jest “rozczarowujące” ;). Nie ma wyjazdu nóg i nie ma morza. Ale na poważnie, rozumiemy, że nie każdy nowy przewodnik, musi iść w takie zdjęcia, więc wybaczamy i czekamy na jakiś “wyjazd z morzem w tle” w kolejnym wydaniu. Oby jak najszybciej, bo nadal przewodnik nie pokrywa kilku nowych sektorów, które już dawno przestały być secret spotami. Tylko w naszej okolicy na ujęcie w Costa Blanca Climbs wciąż czekają Xeraco, Rotova czy to co dzieje się na Falconerze.
Co więc nowego? Sporo nowych dróg uzupełnionych w “starych sektorach”. Ambolo zyskało uzupełnienie. Cyfra wg pierwotnej wyceny, a taką Lopez przyjął została zachowana, więc teraz życiówki stają się legitne. Podobnie na pozostałych sektorach, choćby, Lliber, Alcalali, Marxuquera.
Pinetowanie
A co z zupełnie nowych sektorów? I oto on, wchodzi cały na biało: PINET!!!
O samym Pinecie możecie poczytać tu. Jak wpadniecie do La Bazy, jeszcze więcej możecie się nasłuchać o nim od Bartka.
W skrócie:
Czy Pinet to nowy sektor? - Nie.
Czy jest super? - Nie (moim zdaniem).
Czy odbywa się tam festiwal wspinaczkowy? - Tak.
Czy to duży sektor? - Tak i nie.
Czy warto? - Zależy.
Czy jest daleko od bazy - Nie, 15 min samochodem.
Czy to ładne miejsce? - Średnio, kwestia subiektywna.
Jaki mam problem z Pinetem i dlaczego dobrze, że trafił do dużego przewodnika, a nie był tylko w pdfie rozsyłanym na whatsappie?
Mało kto się tam wspinał. Wspinaczkowi turyści po prostu nie mieli jak tu trafić. Byłem w Pinecie kilka razy w zeszłym sezonie, więc znowu na szybko:
- spory rozstrzał między sektorami,
- miejscami mega krucho,
- niektóre ściany kruche i parchate (opinia osób trzecich),
- przy pochmurnej pogodzie okolica dość depresyjna… wróć “surowa i piękna w swej surowości”,
- krótkie i dłuższe drogi (zależy od ściany),
- Pusto, bardzo pusto.
Jednak potencjał jest ogromny i warto w niego zainwestować. Dlatego super, że teraz coraz więcej osób będzie wspinało się w Pinecie, bo po pierwsze dowiedzą się o miejscu, a po drugie zyskali bardzo czytelne fajne topo. Drogi przejdą szerszą weryfikację i co najważniejsze, trochę jeszcze odpadnie (oby bezpiecznie).
Mamy nadzieję, że Pinet nie pójdzie drogą Salem (jest w Rockfaxie) i mimo przystępnego topo, 99% osób zamiast właśnie tych sektorów, nie wybierze pobliskiego Bellus czy Marxuquerę.
Tak, będziemy się tam wybierali i Wam też rekomendowali, ale ostrożnie i koniecznie w kaskach!!!
Więcej o innych nowościach topo i dlaczego Ambolo to nowe Alcalali, już wkrótce.